Witam z jesiennego, ale jeszcze ciepłego Cypru…
W minionym tygodniu (10-17.11) byłem “służbowo” w Libanie.
Celem mojego wyjazdu był udział w 4 dniowej konferencji Caritas MONA (region Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki).
Mieszkaliśmy i pracowaliśmy na przedmieściach Bejrutu w domu rekolekcyjnym sióstr Franciszkanek, położonym na pięknym wzgórzu wśród zieleni.
W czasie obrad wiele uwagi poświeciliśmy dramatycznej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii i Iraku.
Caritas bardzo dużo pomaga w tym regionie i niesie promyki nadziei w smutnej rzeczywistości wojny.
Po skończonej konferencji moi współbracia zabrali mnie “na przedmieścia” wojny... na północ Libanu.
Nie pojechaliśmy na wyprawę w poszukiwaniu emocji, lecz z wizytą solidarności do sióstr franciszkanek, które prowadzą szkołę w małej miejscowości przy granicy z Syrią.
Po drodze widzieliśmy wiele obozów syryjskich uchodźców… Namioty i budowane z czego się dało szałasy są smutnym obrazem wojny na Bliskim Wschodzie.
Ale Liban żyje też swoim normalnym rytmem. Ludzie pracują, robią zakupy, chodzą do restauracji… modlą się w kościołach o pokój.
Głębokim przeżyciem była moja pielgrzymka do sanktuarium św. Charbela. U jego grobu modliłem się we własnych i waszych intencjach.
Przy okazji wizyty w bazylice Matki Bożej Libańskiej w Harisie odkryłem piękny pomnik św. Jana Pawła II, bardzo kochanego przez Libańczyków.
Nie mogło oczywiście zabraknąć odwiedzin u naszych braci franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej, którzy w Libanie mają 3 klasztory.
W Harisie jest dom formacji początkowej dla aspirantów do zakonu. Wśród kandydatów jest 1 Libańczyk i 6 Syryjczyków.
Wspólnie z nimi, na zakończenie moich odwiedzin w Libanie, zwiedziłem zapierające dech w piersiach naturalne groty ze stalagmitami, stalaktytami i stalagnatami.
http://world.new7wonders.com/pl/the-new7wonders-of-nature/jeita-grotto-lebanon/
Jako ciekawostkę mojego cypryjskiego “zesłania” trzeba wymienić kurs j. greckiego, który rozpocząłem po powrocie z Libanu (2 razy w tygodniu po 1.5 godz.)
Gorąco pozdrawiam i zapewniam o pamięci.. polecając się waszym modlitwom
brat Jerzy - misjonarz na Cyprze