Emocji w tym ostatnim czasie nie brakuje...
Dzisiaj (w czwartek) otrzymaliśmy w końcu lampy z urzędu celnego i zaczyna się wyścig z czasem, żeby zdążyć do świąt…
Wczoraj kardynałowie wybrali nowego papieża Franciszka… imię drogie każdemu synowi Biedaczyny z Asyżu.
Biały dym i ogłoszenie nowego namiestnika Chrystusa na ziemi oglądałem z polskimi biskupami w Nowym Domu Polskim.
Od minionego czwartku oprowadzałem 10 biskupów i 4 kapłanów, oficjalną delegacje Konferencji Episkopatu Polski.
Była to pielgrzymka wiary, solidarności i dialogu… Myślę, że w kolejnym felietonie podzielę się wrażeniami po tym pięknym doświadczeniu.
Dzisiaj zostaliśmy przyjęci przez prezydenta Izraela o czym opowiedziałem w korespondencji dla Radia Watykańskiego.
Zapewniając o modlitwie i prosząc o nią… serdecznie pozdrawiam
brat Jerzy
Pokój i Dobro! 11.03.2013
Każde ważniejsze przeżycie pozostawia w pamięci człowieka ślad i jakby echem odbija się w jego codzienności. Wsłuchiwać się w to echo znaczy przede wszystkim uporządkować bagaż emocji i nadać doznanym przeżyciom właściwą im wartość. Ten refleksyjny moment nabiera szczególnego znaczenia, gdy jest podsumowaniem pielgrzymki do Ojczyzny Jezusa, Maryi, Jego Matki oraz Apostołów.
W sobotę 9 marca pielgrzymka Rodziny Radia Maryja zakończyła swoje tygodniowe rekolekcje na szlakach Piątej Ewangelii. Każdy z 650 pątników pielgrzymki zorganizowanej przez Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie oraz realizujący ten sam program pielgrzymi z Chicago wrócili do swoich codziennych zajęć ubogaceni doświadczeniem spotkania z Bogiem i braterską więzią międzyludzką. Miejsca Święte kryją w sobie przesłanie, które odkrywa się na drodze osobistej wiary. Nie da się go uchwycić w emocjach turystycznego zwiedzania.
Dla większości pątników była to pierwsza wizyta w Ziemi Świętej określana często jako „pielgrzymka życia”. Pytani o wrażenia doznane podczas nawiedzania sanktuariów pielgrzymi mówili o zauroczeniu tym wszystkim co widzieli. Często brakowało im słów, by wyrazić doznane odczucia, ponieważ fizyczny kontakt z tą ziemią był tak dominujący, że nie było czasu na głębszą syntezę.
Szczęśliwy powrót do domu nie kończy jednak pielgrzymki. Emocjonalny zachwyt i wewnętrzne zauroczenie spowodowane także świadomością różnicy między przeżytym doświadczeniem a codziennym życiem musi zastąpić powolne przyswajanie sobie zaczerpniętych u źródeł prawd Bożego Objawienia. To co widziały zdziwione oczy i co z zapartym tchem słuchały uszy trzeba postawić w centrum refleksji wypływającej z tajemnicy zbawienia strzeżonej w każdym sanktuarium. Ta refleksja powinna zrodzić nową świadomość życia, a w konsekwencji nowe zobowiązania do realizacji konkretnego powołania każdego z pątników.
W rozmowie z pielgrzymami można było wyczuć głębszą świadomość zwrócenia uwagi na własne nawrócenie, które wpisuje się w wielkopostną drogę ku Wielkanocy. Spotkanie z Jezusem przez Miejsca Święte było odczytywane jako uwolnienie od oschłości zatwardziałego serca, które sprzeciwia się Bożej woli i nieuchronnie prowadzi do niewierności. Jedna z uczestniczek zapytana jakie owoce zabierze z pielgrzymki, odpowiedziała: „Jestem dziś zdolna głosić wszystkim wielką radość! Jest to radość wypływająca ze świadomości wewnętrznej przemiany, którą można określić jako odkrycie „ewangelicznego entuzjazmu”. Również do mnie przemówiły – dodała szczęśliwa pątniczka – ślady Jezusa przypominające Jego naukę i zapraszające każdego do osobistego zaangażowania na drodze wiary”.
Inny pielgrzym zwrócił uwagę na przykład Piotra, próbującego kroczyć do Jezusa po jeziorze. „Jak Piotr chcę iść do Jezusa po wodzie... chcę zawierzyć jego Słowom. Teraz wiem, że muszę przyjąć je z pokorą ducha i w posłuszeństwie wiary, aby moje „wierzę” stało się poddaniem Bogu i gotowością otwarcia na Jego mądrość, która uczy mnie jak żyć pełnią tego daru. Przy wodach „Jezusowego Jeziora” i nad brzegami Jordanu zrozumiałem – podkreślił zafascynowany pielgrzym – potrzebę ożywienia mojego chrztu według programu ciągłego wzrastania, który pozwoliłby mi przezwyciężać niepokój i wlewać w moje serce nadzieję i radość”.
W ostatnich dniach pielgrzymi zgłębiali tajemnice pasyjne. Medytacja wydarzeń Wieczernika postawiła ich wobec kontrastu niezgłębionej miłości Boga oddającej się człowiekowi w sakramencie Eucharystii oraz tragedii zdrady. W Getsemani przypomnieli sobie przestrogę Jezusa z Ogrodu Oliwnego: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie”. W czasie rozważań na Drodze Krzyżowej, a zwłaszcza na Kalwarii, wielu odnalazło źródło własnego zmagania się z przeciwnościami losu i kaprysami swojego charakteru.
Śledząc życie Jezusa od narodzin w betlejemskiej Grocie aż do złożenia w grobie pielgrzymi przeżyli głębokie momenty zadumy nad Jego ukrytym życiem w Nazarecie, zachwytu wobec publicznej działalności, ekstazy razem z Piotrem, Jakubem i Janem na Górze Tabor, wzruszenia z powodu więzi przyjaźni z Martą, Marią i Łazarzem w Betanii, czy niepokoju, jaki towarzyszył Marii Magdalenie, gdy wczesnym rankiem szła do grobu swojego Mistrza.
Niepokalana Dziewica z Nazaretu była przez całą pielgrzymkę szczególną towarzyszką i patronką pątników. Przykład jej życia oddanego sprawie Bożej oraz troskliwego poświęcenia dla innych zostawił w sercu każdego pielgrzyma Rodziny Radia Maryja zobowiązujący ślad, który można uznać za owoc zakończonej pielgrzymki. To zaproszenie do głębszego przeżycia Roku Wiary za przykładem Maryi można streścić w trzech postanowieniach. Pierwsze – pragnąć jak Maryja w tajemnicy Zwiastowania, poddać się całkowicie woli Bożej w każdej życiowej sytuacji. Drugie – nauczyć się od Maryi w tajemnicy Nawiedzenia wdzięcznym i radosnym sercem uwielbiać Boga za codzienne dary łaski. I trzecie – otworzyć się na oświecające i umacniające działanie Ducha Świętego, aby za przykładem Maryi z Wieczernika, stać się apostołem wiary i świadkiem zmartwychwstałego Pana.
J. Kraj OFM