Po długich dwóch miesiącach

Witam serdecznie i gorąco pozdrawiam z wakacyjnej Nikozji po dwóch miesiącach „twórczej ciszy”…
Niektórzy zaczęli się już martwić i zastanawiać co się ze mną stało, co było miłym gestem, więc z serca dziękuję za to zatroskanie…
Chcę wszystkich zapewnić, że czuję się dobrze i bardzo intensywnie przeżyłem ostatnie dwa miesiące…

Zacznijmy od początku, czyli od mojego krótkiego pobytu w Rzymie, a później 10 dniowego pielgrzymowania z papieżem Franciszkiem w Ziemi Świętej.
W Rzymie załatwiłem kilka służbowych spraw i przede wszystkim modliłem się przy grobach ostatnio kanonizowanych Papieży…
18 maja miałem okazję wziąć udział w 1 Komunii Św. mojego siostrzeńca Filipa, czym sprawiłem jemu i całej rodzinie dużą niespodziankę (dołączam 1 zdjęcie).
Kolejny etap to Ziemia Święta i udział u programie papieskiej pielgrzymki w Betlejem i Jerozolimie.
O tych spotkaniach można byłoby opowiadać godzinami…
Jako Wikariusz Patriarchalny na Cyprze byłem jednym z uprzywilejowanych uczestników tej pielgrzymki…
Największym dla mnie przeżyciem była Msza św. z papieżem Franciszkiem w Wieczerniku, gdzie do tej pory nigdy nie sprawowałem Eucharystii.
Drugim momentem był niezaplanowany w programie wspólny obiad papieża z franciszkanami w naszym głównym klasztorze w Jerozolimie.
Cała pielgrzymka była wielkim doświadczeniem mocy Ducha Świętego i pięknego świadectwa papieża Franciszka.

Z Jerozolimy wróciłem 28 maja, by już 2 czerwca rozpocząć intensywny kurs j. greckiego.
Ten pierwszy etap mojej „hellenizacji” mam już za sobą… ufff.
Przez 5 tygodni, od poniedziałku do piątku, przez 4 godziny dziennie siedziałem w szkole, a po południu i często nocą odrabiałem lekcje i uczyłem się tego nie łatwego jeżyka (a głowa też już nie taka chłonna ;)
Ale to było potrzebne, by poczuć się trochę mniej „zesłańcem” na tej pięknej wyspie.
Moją naukę będę teraz kontynuował prywatnie, a po wakacjach może zrobię kolejny poziom.
Na razie trzeba „przetrawić” bogaty materiał i trochę odpocząć, zwłaszcza, ze lipiec to najcieplejszy miesiąc na Cyprze i temperatury przekraczały już 40 C.

Ale to nie wszystko. Oprócz nauki greckiego mieliśmy wiele duszpasterskich obowiązków związanych z końcem roku szkolnego.
W naszych parafiach odbywały się 1 Komunie Święte oraz bierzmowania.
W uroczystość Zesłania Ducha Świętego, jako wikariusz patriarchalny po raz pierwszy udzieliłem sakramentu bierzmowania…
Było to dla mnie nowe doświadczenie mojej posługi kapłańskiej. Dwie celebracje miałem w Zielone Świątki (po angielsku i po polsku), a trzecią w poniedziałek.

To tyle w wielkim skrócie… 

Lipiec spędzę jeszcze na Cyprze, ale w sierpniu będę odpoczywał w Polsce…
Do mojej opowieści dołączam kilka zdjęć oddających niezapomnianą atmosferę tamtych momentów i przeżyć.
29 czerwca obchodziliśmy nasze mniejsze i większe jubileusze kapłaństwa. Dla mnie to „dopiero” 28 rocznica.

Proszę o modlitwę i zapewniam o mojej pamięci…
Ślę gorące uściski z upalnej Nikozji…

fr. Jurek


© CRT 2012