W Ziemi Świętej jest wiosenna pogoda...
Mamy dużo pielgrzymów, którzy zdecydowali się przeżyć Triduum Paschalne w Jerozolimie.
Wśród nich są moi rodzice oraz kuzyn...
Cieszą się możliwością spotkania ze mną i spędzenia tych dni w Miejscach Świętych.
Liturgią Niedzieli Palmowej rozpoczęliśmy celebracje Wielkiego Tygodnia...
Procesja z Betfage na Górze Oliwnej do Starego Miasta była piękną manifestacją wiary i chrześcijańskiej radości.
Kolejne dni spędzimy w większości na liturgiach w bazylice Bożego Grobu... i innych sanktuariach Jerozolimy.
W felietonie jest trochę historycznych wspomnień...
2 kwietnia minęła 10 rocznica zajęcia bazyliki Bożego Narodzenia w Betlejem...
Modlitwa o pojednanie i pokój w Ziemi Świętej będzie nam nadal towarzyszyć w czasie Triduum Paschalnego...
Zapewniam o pamięci w modlitwie... i przesyłam świąteczne pozdrowienia oraz życzenia wielkanocne
fr. Jerzy
Pokój i Dobro! 01.04.2012
W Jerozolimie Niedziela Palmowa zgromadziła tłumy wiernych, wśród których byli również Polacy. Z Betfage, niedużego sanktuarium na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, gdzie od niedawna przełożonym jest Polak, o. Franciszek Wiater OFM, około godz. 14 ruszyła wielobarwna i rozśpiewana procesja z udziałem łacińskiego Patriarchy, jego biskupów pomocniczych, Nuncjusza Apostolskiego, Kustosza Ziemi Świętej oraz licznych lokalnych chrześcijan i pielgrzymów z całego świata. Z Góry Oliwnej uczestnicy zeszli obok Ogrodu Oliwnego do Doliny Cedronu, skąd dotarli na szeroki dziedziniec kościoła św. Anny, w murach Starego Miasta. Na zakończenie procesji Niedzieli Palmowej patriarcha Fouad Twal podkreślił znaczenie obchodów Wielkiego Tygodnia w Jerozolimie i pobłogosławił zebranych relikwiami Krzyża Świętego.
W dzisiejszym felietonie pragnę jednak przypomnieć słuchaczom i słuchaczkom Radia Maryja wydarzenia sprzed dziesięciu lat. Dokładnie 2 kwietnia przypada 10 rocznica zajęcia bazyliki Narodzenia Pańskiego przez grupę uzbrojonych Palestyńczyków, której konsekwencją było 39 dniowe oblężenie betlejemskiego sanktuarium przez wojsko izraelskie. Dzięki częstym relacjom o. Seweryna Lubeckiego, który przebywał wówczas w bazylice, i moim korespondencjom z Jerozolimy, rodzina Radia Maryja śledziła na bieżąco wydarzenia tych tragicznych dni. W Polsce, a zwłaszcza wśród słuchaczy Radia Maryja, z powodu smutnych informacji napływających z Betlejem, został zainicjowany maraton modlitwy błagalnej o zakończenie oblężenia bazyliki oraz w intencji pokoju w Ziemi Świętej.
O przypomnienie nam tych dramatycznych dni sprzed 10 lat poprosiłem naocznego świadka, o. Seweryna Lubeckiego, który obecnie pełni posługę radnego Kustodii Ziemi Świętej oraz dyrektora Domu Pielgrzyma, Casa Nova, w Betlejem. „Ostatnie dni Wielkiego Tygodnia 2002 roku przeżywane w Betlejem, – wspomina o. Seweryn – wyrażały w dobitny sposób niepewność czasów w jakich żyli jego mieszkańcy. Powszechnie obawiano się, że inwazja izraelskiego wojska na Betlejem nastąpi z godziny na godzinę”. Warto przypomnieć, iż wydarzenia w 2002 roku były konsekwencją nasilenia konfliktu izraelsko-palestyńskiego, zwanego powszechnie Drugą Intifadą. Rozpoczęła się ona 28 września 2000 roku, prowokacyjnym wejściem Ariela Sharona na czele delegacji członków partii Likud, na teren meczetów zajmujących szczyt wzgórza świątynnego. Przez kilka lat Ziemia Święta stała się sceną konfrontacji Izraelczyków i Palestyńczyków. Spirala nienawiści i przemocy doprowadziła do serii zamachów terrorystycznych palestyńskich bojowników oraz do ataków izraelskiego wojska przeciwko ludności cywilnej w Autonomii Palestyńskiej. Ramallah, Jenin, Tulkarem, wszystkie obozy uchodźców, były przeczesywane w poszukiwaniu terrorystów, czyli sił oporu palestyńskiego. Gąsienice czołgów miażdżyły palestyński sen o wolności.
Po katolickiej uroczystości Wielkanocy (prawosławni obchodzili ją pięć tygodni później) Izrael rozpoczął na terytorium Betlejem akcję „Mur Obronny”. „1 kwietnia, wczesnym rankiem – opowiada o. Lubecki – usłyszeliśmy odgłosy strzelaniny z karabinów maszynowych oraz wystrzały z czołgów. Pomimo tego, do kościoła św. Katarzyny przyszło sporo ludzi na Msze św. drugiego dnia uroczystości Zmartwychwstania. Z naszego klasztoru bracia wybierali się na tradycyjną pielgrzymkę do Emaus, do sanktuarium Łamania Chleba. Trzeba ją było jednak odwołać. Granica była już zamknięta”.
Akcja w Betlejem zapowiadała się jako rutynowa interwencja wojsk izraelskich na terenach Autonomii Palestyńskiej. Zmasowany najazd wojska z ciężkim sprzętem, wymiana ognia z bojówkarzami palestyńskimi i liczne aresztowania. Tak się jednak nie stało. Mieszkający w betlejemskiej wspólnocie franciszkanów o. Seweryn tak wspomina tamte chwile: „Przeszukiwano dom po domu. Wkrótce z naszych okien klasztornych mogliśmy dostrzec czołgi. Prawdopodobnie akcja w Betlejem nie trwałaby dłużej niż kilka dni, ponieważ opór był znikomy. Trudno zrozumieć skąd wzięła się u walczących Palestyńczyków myśl, by wejść na teren bazyliki Bożego Narodzenia. Wiele wskazuje na to, że nie można mówić o przypadku lub nagle podjętej decyzji. Prawda jest taka – wyznaje o. Seweryn –, że 2 kwietnia, między godz. 15 a 16, w dwóch grupach, przez wejście prowadzące do klasztoru franciszkanów, wtargnęli Palestyńczycy. Znaleźli się na dziedzińcu św. Hieronima. Wkrótce została podjęta decyzja, aby otworzyć dla nich drzwi bazyliki Bożego Narodzenia i tam ich umieścić. Ilu ich było dokładnie trudno powiedzieć. Wydaje mi się – wspomina o. Lubecki –, że na terenie bazyliki nie było nigdy więcej niż 200 osób”. I dodaje: „Nikt z tych, którzy weszli, nie złożył broni. Zrobili to dopiero w dniu, kiedy opuszczali świątynię, po długich, niekończących się 39 dniach okupacji i oblężenia”. Pierwszej nocy wszyscy w klasztorze spali spokojnie. Jedynie o. Seweryn, jako ochotnik, czuwał na straży, nie przypuszczając, że jest to dla niego i dla całej wspólnoty początek prawdziwej „drogi krzyżowej”.
Zakończyła się ona 10 maja opuszczeniem przez Palestyńskich bojowników bazyliki i uwolnieniem braci z dobrowolnego aresztu, jaki zaakceptowali w obronie świętości Groty Narodzenia i odpowiedzialności za przyjętą rolę stróżów Miejsc Świętych.
jk