Miesiąc maj rozpoczęliśmy w religijnym i narodowym nastroju.1 maja pierwszą majówkę odprawiliśmy w drodze z Petry do Ammanu…
Dzisiaj 2 maja w dzień flagi odśpiewaliśmy hymn narodowy w amfiteatrze rzymskim w Jerash (Dżerasz).
Jutro nasze święto… 3 maja w Jerozolimie będziemy obchodzić w bazylice Zmartwychwstania… Zapraszamy!
Ostatnie trzy dni spędziłem z pielgrzymami w Jordanii… nawiedzając szlaki Starego i Nowego Testamentu…
Z mojego spotkania z krainą Edomu, Moabu, Ammonitów, Nabatejczyków… przesyłam kilka zdjęć i serdeczne pozdrowienia.
Najlepsze życzenia na nasze polskie "majówki"… z obietnicą modlitwy
brat Jerzy
Pokój i Dobro! 29.04.2013
„Zmartwychwstały Panie, który pozostawiłeś Kościołowi dar pokoju; uczyń nas świadkami tego daru, abyśmy działali w prawdzie pośród cierpień jakie ranią narody Ziemi Świętej i Syrii”. Od września ubiegłego roku bracia franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej włączają powyższą modlitwę w brewiarzowe wezwania jutrzni oraz nieszporów. W intencji mieszkańców Syrii oraz o pokój dla tego narodu od dwóch lat doświadczanego bratobójczą wojną modlą się chrześcijanie w Ziemi Świętej i na całym świecie.
Od marca 2011 roku sąsiadująca z Izraelem Syria jest dotknięta coraz bardziej okrutną wojną. Według źródeł ONZ-tu liczba zabitych przekroczyła już 70 tysięcy. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie mówi nawet o 120 tysiącach. Wiadomości jakie docierające do nas przez środki masowego przekazu oraz dzięki bezpośrednim relacjom braci franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej, której misja obejmuje również terytorium Syrii, są bardzo dramatyczne. Podchodząc do zaistniałej sytuacji z realizmem chrześcijańskim o. Kustosz powiedział, że „jedynym ratunkiem jest oddanie się w ręce Ojca wszelkiego miłosierdzia”. Uznając ludzką bezsilność wobec fali przemocy, która nie oszczędza nikogo franciszkanie wzywają do gorącej modlitwy za „umiłowanych braci z Syrii przeżywających dramat wojny” oraz w intencji sprawujących władzę, aby stanęli w po stronie pojednania, sprawiedliwości i godności człowieka.
Kustodia Ziemi Świętej prowadzi w Syrii 9 placówek, w których aktualnie pracuje 17 zakonników. Trzy klasztory znajdują się w Damaszku a pozostałe 6 w północnej części, na pograniczu z Turcją, w Aleppo, Latakia oraz 3 małych chrześcijańskich wioskach. W Damaszku franciszkanie opiekują się grotą Ananiasza i sanktuarium św. Pawła. Kustodia Ziemi Świętej prowadzi 7 parafii, które są jednymi ośrodkami duszpasterskimi wspólnoty katolickiej. Do 15 kwietnia br. biskupem lokalnego Kościoła w Syrii był o. Giuseppe Nazzaro, ex kustosz Ziemi Świętej. Po przyjęciu przez Stolicę Apostolską jego rezygnacji ze względu na osiągnięty wiek emerytalny oraz problemy zdrowotne administratorem apostolskim został mianowany o. George Abou-Khazen, pełniący posługę gwardiana i proboszcza w Aleppo.
Do czasu wojny domowej chrześcijaństwo stanowiło 5% ponad 20 milionowej ludności tworząc bardzo znaczącą grupę społeczną. Syryjscy chrześcijanie to przede wszystkim prawosławni różnej przynależności, ale nie brak także katolików zarówno obrządku łacińskiego jak i wschodnich. Jak w wielu krajach o większości muzułmańskiej, także w Syrii nie brakowało problemów, ale sytuacja lokalnych Kościołów była na ogół uznawana za dobrą. Jako przykład można podać fakt, że kościoły oraz istniejące przy nich klasztory czy domy parafialne były zwolnione z opłat za prąd i wodę. Z tolerancyjnym respektem spotykał się również habit czy inny strój osób duchownych. Jeśli możemy powiedzieć, że w Syrii była respektowana wolność sumienia i religijnej przynależności, to nie można było tego samego stwierdzić w odniesieniu do aspektu społecznego i politycznego tego kraju, od 50 lat rządzonego przez kolejnych dyktatorskich prezydentów.
Dwuletni konflikt zbrojny zniszczył nie tylko infrastrukturę tego wielkiego państwa lecz przede wszystkim fundament narodowej koegzystencji wśród islamskich odłamów sunnitów, szyitów oraz alawitów, z którego wywodzi się rządząca od 1963 roku partia Baas. W syryjskiej wojnie domowej najbardziej dotknięta konfliktem jest chrześcijańska wspólnota. Jak informuje o. Pierbattista, chrześcijańskie wioski położone w dolinie rzeki Orontes są prawie całkowicie wyludnione. „Z 4 tysięcznej miejscowości Ghassanieh – przekazuje w komunikacie proboszcz o. Filippo Mistrih – pozostało kilkanaście osób. Opuszczone domy zajęli rebelianci i ich rodziny”. Chrześcijanie z miejscowości objętych zaciętymi walkami pomiędzy armią a rebeliantami przenieśli się do bardziej bezpiecznych regionów Syrii lub uciekli zagranicę. Według statystyk ONZ-tu liczba uchodźców z Syrii przekroczyła już milion czterysta tysięcy. Najwięcej uchodźców przyjęła Jordania oraz Turcja.
Sytuacja franciszkanów jest równie dramatyczna jak pozostałych mieszkańców. Z relacji o. Hanny Jalloufa, proboszcza w Knayeh, przesłanej 19 kwietnia dowiadujemy się że na klasztor spadły pociski moździerzowe. „W klasztorze okna są bez szyb, uszkodzony jest dach i woda przenika wszędzie, ludzie żyją w strachu. Siły rządowe, pod pretekstem pozbycia się stacjonującego w wiosce oddziału rebeliantów bombardują na oślep... Sytuacja w Knayeh jest dramatyczna” – pisze zaniepokojony współbrat. Nie mniej tragiczna jest sytuacja w mieście Aleppo, skąd docierają bardzo smutne wiadomości. Wiele chrześcijańskich rodzin musiało opuścić własne domy z powodu trwających walk w ich dzielnicach. W mieście brakuje żywności, wody, prądu oraz lekarstw. O. George Abou-Khazen, proboszcz parafii św. Franciszka i aktualny administrator apostolski daje jednak bardzo pozytywne świadectwo. Pisze: „my bracia czujemy się dobrze i staramy się jak najlepiej wykonywać powierzoną nam misję bycia znakiem nadziei dla wiernych, którzy boją się i chcą uciekać”.
Syria potrzebuje modlitwy i materialnej pomocy. Nie zapominajmy o naszych braciach na Bliskim Wschodzie. Dziękujemy za każdy gest solidarności z cierpiącym narodem Syrii.
J. Kraj OFM