Serdecznie witam i dołączam kilka ciekawostek z ostatniego tygodnia...
Felieton jest o tematyce "cmentarnej"... i jubileuszowej!
Wszystkich zainteresowanych odsyłam do załączonego pliku...
Najważniejszą informacją jest to, że w niedziele byłem... a poniedziałek szczęśliwie wróciłem z Gazy.
Listopadowe święto Niepodległości świętowałem wraz z delegacją polskich dyplomatów wśród Polonii w Gazie.
Zobacz: http://pl.radiovaticana.va/Articolo.asp?c=638181
Do Gazy wróciłem po 6 latach... Zauważyłem dużo zmian nie zawsze na lepsze... zwłaszcza w na przejściu granicznym.
Było to jednak bardzo owocny i ciekawy wyjazd... Mieliśmy trochę deszczu, ale i wiele pięknego słońca...
Zwiedziliśmy centrum miasta oraz nawiedziliśmy proboszcza i kościół katolicki w Gazie.
Teraz trzeba się modlić o pokój, ponieważ w tych ostatnich dniach jest tam dość "gorąco"!
Pozdrawiam świątecznie i pamiętam...
brat Jerzy
Pokój i Dobro! 12.11.2012
Przy dolinie Cedronu u stóp Góry Oliwnej znajdują się największe jerozolimskie cmentarze. W tym miejscu, zwanym w Biblii Doliną Jozafata – o czym mówiłem w poprzednim felietonie – pragną być pochowani zarówno żydzi, chrześcijanie jak i muzułmanie. Wszyscy zmarli, niezależnie od religii i narodowości oczekują tam dnia sądu ostatecznego i powszechnego zmartwychwstania.
Wśród oliwek z południowej strony bazyliki Konania jest niewielki franciszkański cmentarz. Znajduje się tam 95 mogił zakonników pochowanych w latach 1948-1967. Wśród nich jest nowy grobowiec o. Giorgia Colombini’ego, rozmiłowanego opiekuna Getsemani, który odszedł po wieczną nagrodę do Pana 11 maja 2009 roku. O. Giorgio był fundatorem i wieloletnim przełożonym pustelni w Getsemani. W tym roku obchodzimy 25-lecie działalności eremu w „mistycznym ogrodzie”, gdzie w przeciągu tego okresu kilka tysięcy wiernych umocniło własną wiarę i pogłębiło swoje chrześcijańskie powołanie.
Pielgrzymi przybywający do Ziemi Świętej i pobożnie nawiedzający Miejsca Święte, często wracają do domów z niedosytem osobistego przeżycia spotkania z sanktuariami naszego odkupienia. Brak czasu oraz tysiące pątników i turystów nie sprzyjają wyciszeniu się na modlitwie. Od 25 lat pustelnia w ogrodzie Getsemani przy bazylice Konania jest wymarzoną oazą modlitwy dla pragnących doświadczyć Boga na osobistej modlitwie. W miejscu, gdzie Pan Jezus modlił się i zachęcał uczniów do czuwania i modlitwy franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej stworzyli unikalną pustelnię. Pozwala ona wejść w wymiar Jezusowej miłości posłusznej Ojcu dla zbawienia każdego człowieka. Szczególną duchowością tego eremu jest trwanie z Chrystusem na modlitwie w Ogrójcu.
Erem przy dolinie Jozafata powstał z myślą o braciach i pielgrzymach, którzy na jakiś czas zapragną przebywać w miejscu odosobnienia, by, jak uczy reguła św. Franciszka dla pustelni, „wieść życie Marty i Marii” czyli uświęcać się pracą i modlitwą. W ciągu ostatnich 25 lat z inicjatywy o. Giorgio Colombini’ego powstały wśród oliwnych drzew i cyprysów małe eremy. 5 lipca 1987 roku w święto Najświętszej Krwi Chrystusa o. Carlo Cechitelli, ówczesny kustosz Ziemi Świętej, poświęcił pierwszą celę i cały teren przeznaczony na pustelnię Getsemani. Poszczególne eremy zostały dedykowane św. Franciszkowi, św. Klarze, tajemnicy Domku Nazaretańskiego, Maryi Wniebowziętej, Najdroższej Krwi Chrystusa, Boskiemu Obliczu Jezusa, Matce Bożej z Vetrany, św. Józefowi, św. Marii Magdalenie, prorokowi Eliaszowi, św. Janowi Chrzcicielowi oraz bł. papieżowi Janowi XXIII.
Ojciec Colombini przybył do Jerozolimy w 1977 r. na kilkumiesięczny okres formacji, który przedłużył się na owocne 26 lat posługi w Kustodii Ziemi Świętej. Swoją misję o. Giorgio rozpoczął w Getsemani, w grocie pojmania Pana Jezusa. Przechadzając się po zapuszczonych alejkach części franciszkańskiej posesji przy bazylice Konania zapalił się do myśli stworzenia tutaj miejsca modlitwy. Jego inicjatywa została poparta przez przełożonych. W krótkim czasie przy sanktuarium, gdzie Pan Jezus prosił, aby apostołowie czuwali z nim na modlitwie powstała pustelnia dla pragnących spełnić jedno z ostatnich nakazów Zbawiciela: „Zostańcie tutaj i czuwajcie ze Mną... Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26, 38.41). Dzięki ofiarności przyjaciół eremu w Getsemani i mozolnej pracy wolontariuszy z zapuszczonego ogrodu został stworzony tętniący życiem i modlitwą „przedsionek nieba”, jak nazwała go jedna z polskich sióstr goszcząca w pustelni.
O pobyt w pustelni mogą prosić zarówno kapłani, osoby życia konsekrowanego oraz osoby świeckie, mężczyźni i kobiety, którzy poznali już Miejsca Święte i pragną spędzić jakiś czas na modlitwie w odosobnieniu. Pustelni nie można jednak traktować jako „hostelu” dla pragnących spędzić kilka tygodni w Jerozolimie. Aktualnie jest otwartych 9 eremów i każdy z nich może gościć jedną lub dwie osoby. W programie dnia przewidziane są wspólne modlitwy jak poranna jutrznia brewiarzowa i Msza św. w bazylice o godz. 6.00, wspólna medytacja Słowa Bożego w formie Lectio Divina oraz popołudniowa adoracja Najświętszego Sakramentu i nieszpory. Franciszkanin odpowiedzialny za pustelnię jest również animatorem wspólnoty, proponując spotkania formacyjne dla uczestników w formie grupowej lub indywidualnej.
Ojciec Diego, obecny przełożony pustelni z przekonaniem podkreśla autentyczne walory eremu w Getsemani. „Według mnie – mówi ojciec Diego – dla każdego człowieka nastrój ciszy i atmosfera skupienia jest miejscem, gdzie można poznać samego siebie, a dzięki temu stać się wolnym. Wyciszenie – dodaje franciszkanin – jest nie tylko efektem pozostawienia swoich codziennych zajęć i obowiązków, lecz także odkryciem własnej dogłębnej tożsamości i odnalezieniem w efekcie sensu własnego życia”.
Franciszkański erem Getsemani jest przykładem zaangażowania Kustodii Ziemi Świętej w szeroko pojętą misję strzeżenia Miejsc Świętych. Polega ona nie tylko na dbaniu o materialne mury świątyń, lecz również na niesieniu orędzia jakie każde sanktuarium ma do przekazania wierzącym. Bazylika Getsemani z franciszkańską pustelnią przypomina każdemu o obowiązku czuwania i modlitwy, która jest fundamentem autentycznej wiary każdego człowieka.
jk