Aleksy chwali Aleksego…

15 marca

Aleksy chwali Aleksego…( o. ALEKSY DĄBKOWSKI OFMRef, zadżumionym służył…)

W latach 1629 -30 nawiedziła ziemie ówczesnej Rzeczypospolitej epidemia dżumy. Jej ofiarą padli bracia z wielu klasztorów, przede wszystkim KUSTODII WIELKOPOLSKIEJ. Dysponujemy kilkoma księgami zmarłych, niestety, nie wszystkie dane tam zapisane się pokrywają. Prowadzone one były w języku łacińskim i w tymże języku przy nazwisku zmarłego wpisywano: PESTE (zmarł wskutek zachorowania na dżumę…). Problem w tym, że w poszczególnych wykazach przy różnych czasami nazwiskach ta przyczyna jest podana…. W przybliżeniu jednak możemy określić liczbę ofiar w omawianych latach na ok. dwudziestu braci: we Włocławku pięciu, Łąkach Bratiańskich trzech, Warszawie dwóch, Koninie dwóch, w Brzezinach czterech, Miejskiej Górce pięciu (nowicjuszy) i w Solcu (KUSTODIA MAŁOPOLSKA) dwóch.

W tych trudnych i niebezpiecznych czasach zajaśniało w sposób szczególny męstwo i miłosierdzie o. Aleksego Dąbkowskiego, wcześniej bernardyna (obserwanta), a od r. 1624 reformata KUSTODII WIELKOPOLSKIEJ. Był kapłanem, pełnił urząd lektora najpierw filozofii, później teologii. U reformatów przeszedł najpierw w Osiecznej rok próby jako tzw. deliberans (zastanawiający się). Jak świadczy o. Aleksy Koralewicz w ADDITAMENT DO KRONIK BRACI MNIEYSZYCH S. FRANCISZKA, „tak martwił ciało swoje, że z największego umartwienia jego największe zdał się mieć ukontentowanie. Przy różnych pracach i zabawach Zakonnych nigdy w sobie ducha nabożeństwa nie gasił, ale codziennie w nabożeństwie się pomnażał”.   Kleczewski zaś w KALENDARZU SERAFICZNYM twierdzi, że na ustawiczne prace „się sam dobrowolnie narażał”…

Jesienią 1629 roku, podczas grasującej wówczas epidemii dżumy, jako pierwszy „zapowietrzył się”, jak wtedy mawiano, klasztor włocławski. Już 24 września zmarł o. Franciszek Venetus (zapewne z Wenecji), gwardian tamtejszy…  ponadto trzech kleryków i jeden brat laik. O. Aleksy, lektor teologii, przejął obowiązki przełożonego. Często głosił kazania i nie zważając na niebezpieczeństwo zarażenia się, usługiwał „zapowietrzonym” jako szafarz sakramentów świętych. A gdy epidemia ledwie ustała, przepowiedział z ambony dzień swojej śmierci, która zastała go dobrze przygotowanego i zabrała spośród żyjących 15 marca 1630 roku.

© CRT 2012