Br. Demetriusz Fierztowicz OFMRef

23 kwietnia

KORONKI Z RĄK NIE WYPUSZCZAŁ… br. Demetriusz Fierztowicz (Firsztowicz), wzór pracowitości i pobożności…

Stefan Fierztowicz, w zakonie br. Demetriusz, urodził się ok. roku 1679 w Zakliczynie. Mając lat 25 wstąpił do MAŁOPOLSKIEJ PROWINCJI REFORMATÓW i 13 sierpnia 1704 r. rozpoczął nowicjat w klasztorze sandomierskim. Rok później złożył profesję uroczystą. Nie posiadał wówczas umiejętności pisania i czytania (w akcie profesji napisanym przez gwardiana, o. Innocentego Klimeckiego, podpisał się krzyżykiem…). Zapewne i później jej nie nabył, wierny zaleceniu REGUŁY św. FRANCISZKA: „A ci, którzy nie umieją czytać, niech się nie starają nauczyć; lecz niech pamiętają, że nade wszystko powinni pragnąć posiąść Ducha Pańskiego z Jego uświęcającym działaniem, modlić się zawsze do Niego czystym sercem… a także i temu: „Ci bracia, którym Pan dał łaskę, że mogą pracować, niech pracują wiernie i pobożnie

Z nekrologu zamieszczonego w kronice klasztoru bieckiego dowiadujemy się, jak te wskazania w swoim życiu wypełniał: Br. Dymitr Firsztowicz (tak z czasem zaczęto zapisywać jego nazwisko…), Zakliczynensis, laik, zakonnik przedziwnej pobożności – pracując w ogrodzie, czym bardzo lubił się zajmować, zawsze mówił jakieś swoje pacierze, czy szedł ścieżką lub krużgankiem, zawsze szeptał jakieś modlitwy. Officium parvum BMV i koronkę do NMP nierozdzielnie w ręku nosił przy sobie. 23 kwietnia 1741 r. odsłużywszy do Mszy św. zaniesiony do infirmerii, prosił o udzielenie Sakramentu ostatniego olejem świętym namaszczenia. Zaledwie atoli Bracia w tej mierze się zakrzątali, Br. Dymitr, kornie i pobożnie złożywszy ręce, Bogu oddał ducha”.

Przez 35 lat niezmordowanie służył swoją pracą, modlitwą i przykładnym życiem Bogu i ludziom w klasztorach: stopnickim, krakowskim, lwowskim, przemyskim, jarosławskim, kazimierskim, rzeszowskim, gliwickim, pińczowskim i bieckim, gdzie mieszkając już po raz czwarty, zakończył życie…

© CRT 2012