19 kwietnia
TRUDNE POCZĄTKI POLSKICH REFORMATÓW W USA – rocznica erygowania klasztoru w Pulaski…
Fundacja klasztoru w Pulaski, w amerykańskim stanie Wisconsin, który stał się zalążkiem tamtejszej prowincji Wniebowzięcia NMP związana jest przede wszystkim z osobą br. Augustyna Zeytza z PRUSKIEJ PROWINCJI REFORMATÓW. Rozpoczął on życie zakonne w roku 1861; jedenaście lat później za zezwoleniem przełożonych opuścił klasztor w Smolanach i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Liczył sobie wówczas 44 lata. Powróciwszy do Europy, od roku 1881 pracował w klasztorach PROWINCJI GALICYJSKIEJ; pięć lat później wyruszył ponownie za ocean. W styczniu 1887 r. otrzymał od Jana Hoffa, właściciela i kolonizatora gruntów w stanie Wisconsin, 120 akrów ziemi w Pulaski w celu wybudowania tam kościoła i klasztoru franciszkańskiego. Trzy miesiące później, 19 kwietnia 1887 roku, Kongregacja do spraw Biskupów i Zakonników formalnie erygowała ów klasztor. Dnia 27 tegoż miesiąca Fryderyk Katzer, biskup diecezji Green Bay, poświęcił kamień węgielny pod przyszły kościół i klasztor; następnego dnia przystąpiono do budowy…
Niemalże cały rok minął i dopiero od 7 kwietnia 1888 r. zaczęli przybywać do Pulaski reformaci z dawnych polskich prowincji, którzy po ich kasacji przebywali w Galicji i Francji… Jako pierwsi dołączyli do br. Augustyna: o. Erazm Sobociński, delegat generalny, przełożony i magister przyszłego nowicjatu oraz o. Stanisław Jeka i br. Sylwester Kuhn; kilka miesięcy później dołączyli do nich o. Hieronim Schneider i br. Rafał Dominikowski.
Jak trudne były początki i spartańskie warunki życia wspomina historyk tamtych dni: „Zamiast do klasztoru zajechali przed mały domek na pagórku, w którym urządzona była kapliczka. Pod kapliczką kuchnia razem i refektarz. Nad kapliczką na poddaszu mieszkanie, gdzie stało, jedno przy drugim, kilka łóżek zbitych naprędce z desek. Na zapytanie: a gdzie kościół?, odpowiedziano: jeszcze go nie masz, tylko dopiero fundament założony. A gdzie klasztor? Wskazano na stronie budynek, zbity z desek, ale bez okien, bez drzwi z zewnątrz, a wewnątrz nie tynkowany, ani nawet do tynkowania nie przygotowany, nagi szkielet. Na domiar wszystkiego cały budynek naokoło otoczony był wodą, stał jakby na jakim jeziorze. Na widok tego wszystkiego nowoprzybyli załamali ręce, a O. Erazm zaczął gorzko płakać.” Nie zrażeni jednak, natychmiast z entuzjazmem zabrali się do pracy. Biskup Katzer dał ojcom w administrację polskie parafie w Hofa Park i Polonii, aby mieli jakieś stałe dochody i dach nad głową do czasu zakończenia budowy. Już pięć miesięcy później, 17 września 1888 roku, zakonnicy mogli przenieść się do kilku cel w niewykończonym jeszcze zupełnie budynku klasztornym…