Reformaci i płeć piękna... (jak to drzewiej bywało…)

7 marca

W nawiązaniu do jutrzejszego DNIA KOBIET…

REFORMACI I PŁEĆ PIĘKNA… (jak to drzewiej bywało…)

Św. Franciszek w jedenastym rozdziale REGUŁY ZATWIERDZONEJ przed ośmiuset laty przez papieża Honoriusza III sprawę stosunku braci do tzw. płci pięknej zawarł w jednym krótkim zdaniu: Zakazuję stanowczo wszystkim braciom wdawać się w podejrzane znajomości i rozmowy z kobietami. W REGULE NIEZATWIERDZONEJ, dłuższej, także i nieco więcej w tym temacie znajdziemy:Wszyscy bracia, gdziekolwiek są lub idą, niech się wystrzegają nieczystych spojrzeń na kobiety i obcowania z nimi.I niech nikt nie wdaje się z nimi w rozmowę, ani sam nie idzie z nimi drogą, ani nie jada przy stole z jednej miski.Kapłani, spowiadając je lub udzielając im rad duchownych, niech rozmawiają z nimi z godnością (rozdz. 12).

O. Honoriusz Mitkowski, reformat z prowincji małopolskiej, napisał i wydał drukiem w r. 1771  Wykład istotny Reguły Ojca S. Franciszka”. W części omawiającej wspomniany rozdział REGUŁY (Aby bracia nie mieli podeyźranego towarzystwa, ani rad z niewiastami) takową „znajomość podejrzaną” widzi w słowach nieuczciwych, alegorycznych, śmiechach, żartach, poufałości zbytecznej, zbliżaniu się do osób płci inszej, w długich rozmowach, lub sekretnych i na miejscach osobnych, w gestach, umizgiwaniu się, mruganiu, wlepianiu oczów, dotykaniu ciała, chociażby tylko ręki… I nawet choćby brat nie miał złych myśli i zamiarów wszetecznych, to jednak naganne owo jest, bo może łączyć się z posądzeniami czy nawet zgorszeniem osób postronnych, przez co ucierpieć może sława całego Zakonu czy Prowincji… A gdy już zachodzi konieczność konwersacji, zaleca braciom, aby jak najostrożniej, najprzykładniej, najuczciwiej, najkrócej z niewiastami mówili… Nawet, gdy chodzi o posługę duchowną do tych zaleceń należy się stosować, częstokroć bowiem szatan przez duchowne i niby nabożne sposoby przyprowadza ludzi do zguby

Szczególna zaś ostrożność cechować powinna wszelkie kontakty z osobami zakonnymi płci przeciwnej, co też nakazał i sam św. Franciszek, zabraniając braciom wchodzenia do klasztorów mniszek. A to dlatego, aby Bracia pod zasłoną duchownej kompanii, nabożnych z duchownymi osobami zabaw, nie wpadli w większe pokusy szatańskie, w znaczniejszą u ludzi niesławę i w cięższe zgorszenie. I przytacza słowa Serafickiego Ojca: Timeo ne dum nobis Deus abstulerit uxores, diabolus nobis procuraverit sorores… (Lękam się, aby gdy od nas Pan Bóg oddalił żony szatan na to miejsce nie przysposobił nam siostrzyczek)… Albowiem, jak utrzymuje św. Bonawentura, arma diaboli sunt mulieres (bronią diabła są kobiety) i odpowiedni dystans koniecznie trzeba zachować, by na duszy nie zostać zranionym… Fratres ex approximatione ad mulieres lucrantur, quo palea ex approximatione ad ignem (ten zysk Bracia z towarzystwa z niewiastami i zbliżania się do onych odnoszą, który zysk mają plewy lub słoma zbliżona do ognia) pouczał św. Franciszek…

Przypomina też o. Mitkowski prawa zakonne, które  wykraczających przeciwko tym przykazaniom, postem na chlebie i wodzie, zamknięciem w celi (czyli karcerze), lub inszym większym umartwieniem, mocno i żwawo karać nakazują

Czy może więc dziwić, że bracia wychowani w takiej szkole życia zakonnego, potrafili być bezkompromisowymi i trzymali ów dystans, jak to ukazał nam o. Kleczewski w Kalendarzu Seraficznym? I nie tylko w wieku XVII czy XVIII…  We wspomnieniu o ojcu Serafinie Piestraku, wielkim pokutniku i ascecie, zmarłym w r. 1943, br. Zefiryn Pyzik napisał: towarzystwa nie lubił, szczególnie ludzi świeckich, a najwięcej niewiast, przed którymi uciekał jak przed zarazą. Gdy wszedł do ogrodu, a zobaczył niewiastę, zawracał z powrotem… Może i słusznie, skoro miało go to uchronić przed pokusą zawrócenia z drogi powołania czy odwrócenia myśli od Boga… A pewnie także dziś, coś z tej ostrożności by się przydało, bo zaniedbana, żałosne przynosi owoce… i niesławę wielką…

© CRT 2012