Z Panem Jezusem litanię odmawiał... o. Jakub Mikowicz OFMRef

18 kwietnia

Z PANEM JEZUSEM LITANIĘ ODMAWIAŁ… o. JAKUB MIKOWICZ

O. Jakub Mikowicz (Mikovius, Mikowski), uwieczniony na obrazie w kaplicy zakonnej klasztoru krakowskiego, urodził się ok. roku 1654 w Wadowicach. Do MAŁOPOLSKIEJ PROWINCJI REFORMATÓW wstąpił 23 lipca 1674 r. w Wieliczce; rok później złożył śluby wieczyste. Studiował filozofię w Lublinie i w Bieczu, teologię w Krakowie, gdzie już na początku pierwszego kursu, 21 września 1680 roku w kościele OO. Dominikanów otrzymał święcenia kapłańskie z rąk miejscowego sufragana, biskupa Mikołaja Oborskiego.

Zarząd Prowincji powierzał mu najczęściej urząd kaznodziei i spowiednika, a także wikarego klasztoru i kilkakrotnie gwardiana: w Gliwicach (1697-98), we Lwowie (1699-1701), w Wieliczce (1702-03) i na Górze św. Anny (1703-04).

Znany jest przede wszystkim z wydarzeń, które miały miejsce późną jesienią roku 1707, podczas epidemii dżumy. Był wówczas spowiednikiem w krakowskim klasztorze św. Kazimierza

Gdy zmarło już w klasztorze krakowskim wskutek dżumy sześciu kapłanów i trzech braci laików, pozostał tylko on, brat Tyburcy Mysłowski (już zarażony) i jeden świecki pracownik. W pierwszym widzeniu, 24 listopada, ukazał mu się zakonnik w habicie reformackim, który trzykrotnie powtórzył słowa: „Jeszcze nie koniec”, spytał się go, czy jest na śmierć gotowy… i zniknął; w drugim, 13 grudnia, sam Pan Jezus w postaci jak na obrazie na górnym korytarzu (dziś w bocznej kaplicy kościoła), który zbudził go trzymaną w ręku trzciną i polecił odmawiać Litanię do Imienia Jezus. A ponieważ ze strachu należycie mówić nie mógł, sam Zbawiciel recytował wezwania, na które on nabożnie odpowiadał „Zmiłuj się nad nami” (Miserere nobis), po czym trzykrotnie uderzył trzciną w stół i za każdym razem mówiąc: „Już dosyć!” (Sufficit) i wyszedł z infirmerii… Zbudziwszy pozostałych, poszedł z nimi przed pomieniony Obraz i tam odmówili wspomnianą wyżej Litanię. Brat Tyburcy zupełnie wyzdrowiał, epidemia poczęła wygasać; odtąd też żaden zakonnik klasztoru krakowskiego na dżumę nie zmarł…

O. Antoni Węgrzynowicz, prowincjał, polecił mu pod posłuszeństwem relację z tych wydarzeń spisać i złożyć w sekretariacie Prowincji, co też dokonało się 27 marca 1711 r. Po roku 1707 pełnił przez kilka lat urząd wikarego klasztoru krakowskiego; od drugiej połowy r. 1711 mieszkał w Zakliczynie, gdzie 18 kwietnia roku następnego zmarł.

O. Kleczewski daje o nim takie świadectwo: W ścisłym zachowywaniu ślubów i praw zakonnych zawsze się ćwiczył. Względem przełożonych posłuszny, względem równych był pokorny. Dla wszystkich zaś ogólnie, przykładu dobrego stał się zwierciadłem

© CRT 2012