Ofiary najazdu Rakoczego (Stopnica, kwiecień 1657 r.)

15 kwietnia

Ofiary NAJAZDU RAKOCZEGO (Stopnica, kwiecień 1657 r.)

Śmierć br. Tyburcjusza Ciszowskiego, REFORMATA PROWINCJI MAŁOPOLSKIEJ i o. Eliasza, KARMELITY według opisu zamieszczonego przez o. Floriana Jaroszewicza w książce MATKA ŚWIĘTYCH POLSKA:

W roku Pańskim 1657 na nasz klasztor Stopnicki napadli Węgrzy i Kozacy, który spalić usiłowali, ale gdy kilka razy pod dachy drewniane ogień podkładali, cudowną sprawą Boską ogień jąć się ich nie chciał, czym zajuszeni jad swój obrócili na zakonników naszych, ale że inni wszyscy przez ogród salwowali się ucieczką do zamku, dwóch tylko zostało, jeden ojciec Eliasz Karmelita jak zowią Trzewiczkowy, który w drodze będący słysząc o latających tu i ówdzie kupach nieprzyjacielskich, umyślnie się schronił do pomienionego klasztoru, ale w nim znaleziony od owych kalwinistów i schizmatyków, z samej tylko nienawiści ku wierze katolickiej okrutnie był zamordowany i ze wszystkiego odarty.

Drugi nasz brat Tyburcy wielkiej pokory i prostoty serca zakonnik w nabożeństwie gorący, w posłuszeństwie ochotny, w obyczajach skromny i przykładny, próżnowania nieprzyjaciel, w ścisłym zachowaniu reguły Bogu poślubionej stateczny, w umartwieniu dobrowolnym na siebie srogi. Ten gdy pracami i starością zwątlony w ostatnią chorobę wpadł, a opatrzony świętymi Sakramentami ostatniej godziny czekał w infirmerii, tam znaleziony nad wszelką litość przyrodzoną, na ganek klasztorny wyciągniony, i szablami zrąbany z męczeńska koroną jak niewinny Abel przeniósł się po nagrodę zasług swoich i dobrowolnego męczeństwa. Obaj ci rycerze Chrystusowi po ustąpieniu owych łotrów za powrotem Braci naszych uczciwie są pogrzebani.

Uzupełniając, dodajemy jeszcze to, co o życiu brata Tyburcego udało się ustalić. Otóż jego nazwisko w dokumentach łacińskich brzmi CISZOVIUS, co należałoby przełożyć jako Ciszowicz, ale w biografiach mamy CISZOWSKI lub (rzadziej) CISZEWSKI; spotykamy też inne - CAMENECENSIS (Kamieniecki). W zakonie przeżył dokładnie 10 lat i 10 dni. Nowicjat REFORMACKIEJ PROWINCJI MAŁOPOLSKIEJ, zapewne w Wieliczce, rozpoczął 4 kwietnia 1647, otrzymując imię TYBURCJUSZ (Tiburtius), rok później złożył profesję uroczystą. Dlaczego Jaroszewicz (i tylko on) przypisuje mu wiek starczy – trudno powiedzieć… Mieszkał i pracował w Bieczu, Zakliczynie, Przemyślu, Kazimierzu Dolnym i Stopnicy. Archiwum tego ostatniego klasztoru podaje jako datę śmierci 14 kwietnia 1657 r. Ale napotkać można i inne (6, 13 lub 15 kwietnia… a nawet 10 października)… W ROCZNIKACH PROWINCJI zapisano, że kiedy zakonnicy powrócili po ustąpieniu najeźdźców, znaleźli brata Tyburcjusza w zakrystii na pół żywego; przenieśli go więc do infirmerii - jednak wskutek zadanych mu ran i uderzeń głową o posadzkę, co miało miejsce gdy chwycono go za nogi i włóczono po korytarzach i kościele, jeszcze tego samego dnia zmarł…

© CRT 2012