8 kwietnia
KALWARIA JEROZOLIMSKA (w opisie o. Feliksa Laassnera OFMRef.) i KALWARYJSKIE KAPLICE GROBU BOŻEGO…
Wyrazem pasyjnej pobożności POLSKICH REFORMATÓW było między innymi to, że przyjmowali opiekę nad tzw. KALWARIAMI. I tak PROWINCJA WIELKOPOLSKA miała pod swoją pieczą KALWARIE w WEJHEROWIE (od r. 1750 w PROWINCJI PRUSKIEJ) i PAKOŚCI, MAŁOPOLSKA – na GÓRZE ŚW. ANNY (tej drugiej proponowano także KALWARIĘ PACŁAWSKĄ, ale nie została przyjęta). Po dziś dzień duszpasterzami są tam BRACIA MNIEJSI – w dwóch pierwszych z Prowincji św. Franciszka, w trzeciej – Prowincji św. Jadwigi. Wśród kaplic kalwaryjskich w sposób szczególny zatrzymujemy się dziś przy GROBIE BOŻYM; myślami też przenosimy się do jerozolimskiej Bazyliki… Nasz współbrat, o. Feliks Laassner z PROWINCJI WIELKOPOLSKIEJ był tam w końcu pierwszej połowy XIX w. Pozostawił po sobie wydaną drukiem książkę PIELGRZYMKA MISSYJNA DO ZIEMI Ś., SYRYI I EGIPTU,. w latach od 1843 do 1849 r. odbyta : z dokładném opisaniem wszystkich miejsc świętych, gdzie o GROBIE ZBAWICIELA NASZEGO czytamy:
„Z przedsionku idzie się do nawy kościoła, wśród której wznosi się mała kaplica, mieszcząca w sobie grób Chrystusa. Jest ona całkiem z ogromnych marmurów zbudowaną, od wnijścia ma kilka kolumn, z tyłu zaś, na wierzchu, ozdobiona wieżyczką na sposób wschodniej architektury. Wnijście do niej jest od strony wschodniej, nad którym zamieszczony jest obraz Zmartwychwstanie Chrystusa wyobrażający. Wnętrze tej kapliczki składa się z 2 oddziałów. Pierwszy mniejszy, nazywa się izbą Anioła, ponieważ tenże przybyłym tu pobożnym niewiastom dla namaszczenia Ciała Chrystusowego, wesołą oświadczył nowinę: „iż zmartwychwstał i nie masz Go tu.” (Mat. 28, w. 6.). Tu znajduje się na środku kamień, pięknie marmurem obłożony; ma to być ten sam, który służył do zamykania grobu, a na którym Anioł siedział, gdy Zmartwychwstanie Zbawiciela obydwom Maryjom oznajmił. Ciemność tego miejsca kilkanaście lamp rozjaśnia, a po obydwóch stronach wnijścia są dwa owalne otwory, przez które Grecki i Ormiański Biskupi, w Sobotę wielkiego tygodnia, ogień Święty swoim współwyznawcom, zewnątrz z wściekłością i hałasem na to oczekującym, rozdają, udając, jakoby im był z nieba zesłany, a to dla wyszydzenia Katolickiego święcenia ognia, odbywającego się w tymże dniu. Pasza Jerozolimski Turecki, zapraszany bywa zawsze, aby tej ceremonii był obecnym, i znajduje się zwykle, z całym swym dworem, na jednej z wyższych galerii. Drugi, nieco obszerniejszy przedział, do którego nie inaczej, jak tylko schyliwszy się, przez małe drzwiczki dostać się można, mieści w sobie właściwy Grób Zbawiciela, który też całą prawą stronę, a połowę tego oddziału zajmuje, zaś od wchodu aż do przeciwległej ściany tyle tylko przestrzeni wolnej zostawia, że ledwie 4 osoby obok siebie uklęknąć mogą. Sam grób, w którym Ciało Chrystusowe złożonym było, ma postać ołtarza: zupełnych 6 stóp długości, 3 stopy szerokości, a 2 i ½ wysokości. Wnętrza jednakże grobu widzieć nie można, gdyż jest płytą z białego marmuru zamknięte. Właściwą płytę kamienną, którą pierwiastkowo Grób Zbawiciela był przykrytym (gdzie Zbawiciela Ciało głową ku zachodowi słońca, a nogami ku wschodowi obrócone leżało), mają mieć Ormianie w swoim kościele, na górze Syjon, za bramą Dawidową zbudowanym, gdzie w wielkim ołtarzu jest wmurowaną i zarazem za mensę tegoż służy. Kaplicę Grobu Św. ustawicznie przeszło 50 lamp oświetla, do niej bowiem wcale dzienne światło nie ma przystępu, a powstający z lamp dym, 3-ma w suficie zrobionymi otworami wychodzi. Codziennie odprawią się tu nabożeństwa od nas Łacinników, od Greków i Ormian, z zachowaniem najściślejszego i najdokładniejszego porządku, w ten sposób jednakże, iż gdy my Łacinnicy Mszę Św. odprawiamy, zapalane bywają 3 świece z prawej strony, gdy zaś Grecy lub Ormianie celebrują, tyleż świec, ale po lewej stronie. Kaplica ta jest własnością Łacinników”… [tekst nieco uwspółcześniony…]