20 lutego
TRIUMFALNY POWRÓT Z WOJNY PÓŁNOCNEJ… (O. DOMINIK CENTAWSKI OFMREF, KAPELAN GENERAŁA) oraz JAK ŚW. HENRYK Z UPPSALI NIE CHCIAŁ DO ROSJI…
Był rok 1720 i od dwudziestu już lat trwała tzw. WIELKA WOJNA PÓŁNOCNA (III wojna północna), w której Rosja wraz z koalicjantami toczyła walki ze Szwecją. W tym też roku wyruszyli pierwsi POLSCY REFORMACI z PROWINCJI MAŁOPOLSKIEJ I WIELKOPOLSKIEJ, by podjąć pracę duszpasterską w Petersburgu i innych miejscowościach i tak stworzyć zalążek przyszłej PETERSBURSKIEJ MISYJNEJ PREFEKTURY APOSTOLSKIEJ. Wśród nich był o. DOMINIK CENTAWSKI OFMRef 46-letni kapłan z PROWINCJI MAŁOPOLSKIEJ. Do zakonu wstąpił 13 sierpnia 1696 r. w Wieliczce; tamże po roku złożył śluby uroczyste, zaś po kolejnych czterech otrzymał w Krakowie święcenia kapłańskie (24 września 1701). Był lektorem filozofii, kaznodzieją, wikarym klasztoru i przez rok gwardianem w Solcu (1716-17).
W ARCHIWUM REFORMACKIM w Krakowie zachowało się osiem listów pisanych przez niego do ówczesnego prowincjała, o. Rajmunda Maykiewicza OFMRef, dzięki którym możemy prześledzić jego i innych drogę do Petersburga oraz zapoznać się z pracą w pierwszych miesiącach pobytu tamże.
Wyruszyli w sześć osób z Warszawy 11 maja 1720 r. dwoma furmankami. Po dwunastu dniach dotarli do Wilna, skąd 27 maja udali się w dalszą drogę do Rygi. Tam w pierwszych dniach czerwca przez pięć dni odprawiali Msze święte i administrowali sakramenty w domach katolickich. Stamtąd czterema telegami, którymi sami musieli powozić, skierowali się do Petersburga, gdzie ostatecznie stanęli 21 czerwca. Był to czterdziesty drugi dzień od rozpoczęcia podróży… Po kilku tygodniach, 13 sierpnia, zostali zatwierdzeni dla swojej przyszłej działalności przez władze cywilne, a sam Centawski mianowany kapelanem generała Piotra Lacy, Irlandczyka w służbie cara rosyjskiego, i jego armii. Pisze o tym tak: odjeżdżam morzem do finnij [Finlandii] do miasta Abo [dziś Turku], mil 120 od Peterzburchu [Petersburga], y tam wszędzie bywać muszę, kędy i woysko (…) y teraz gdy to piszę, przybiegł z morza kurier oznaymuiąc o wielkiey Wiktorii, bo wypadszy Carskie galery na morze, zbili Szwedów, cztyre [cztery] okręty na których po 30: armat było y 500 y kilkadziesiąt ludu zabrali...[mowa o bitwie morskiej pod Granhamn, 7 sierpnia 1720, jak się okazało decydującej o losach wojny; z chwilą której skończyła się też dominacja Szwedów na Bałtyku] (…) Że ia na tę nową i niebezpieczną misją idę: nic mię to nie turbuie, ale (tu przechodzi na łacinę) to, że bez towarzysza duchownego i jak świecki z wyglądu, bo od stopy do głowy odmieniony wziąwszy na się personę kawalera… co gdy uważam y sobie się przypatruię, płaczę, że się po Reformacku nie widzę… I nieco dalej przedstawia swoje obawy i wątpliwości: żebym na tey wojnie nie przegrał według Dusze (:czego mnie uchoway Boże sine lux sine Crux [bez światła bez Krzyża] umieraiąc:)…
Kolejny list pisany był w maju 1721 w Helfingfors [Helsinkach] a ostatni z zachowanych – w grudniu, w Petersburgu, dokąd powrócił po podpisaniu traktatu pokojowego w Nystad w Finlandii 10 września tegoż roku, kończącego III wojnę północną. Tym sposobem był uczestnikiem triumfalnego wpłynięcia stu pięćdziesięciu statków zwycięskiej armii generała Golicyna do Sankt Petersburga 26 października, sam płynąc na galerze generalskiej… List ten zawiera jedną, niezmiernie ciekawą informację. Otóż w życiorysach św. Henryka z Uppsali, zwanego także Henrykiem z Abo, biskupa i męczennika, apostoła Finlandii, czytamy, że jego relikwie, znajdujące się w katedrze w Abo (Turku) w roku 1720 na rozkaz cara Piotra I Wielkiego generał Golicyn zabrał do Rosji. I tam niestety zaginęły. O. Centawski pisze, że trzeciego dnia po wypłynięciu z Finlandii wiele galer utknęło na skałach a jedna utonęła, et quod mirum est [i to jest dziwne] dla wszystkich, że ta galera utonęła, na której były Reliquiae s. Henrici Martyris Episcopi Aboriensis…
W kolejnych latach o. Dominik duszpasterzował wśród katolików narodowości polskiej i niemieckiej w Petersburgu i pobliskim Kronsztad, pozostając najprawdopodobniej nadal kapelanem generała Lacy. Do Polski powrócił w r. 1724. Większość ostatnich lat życia spędził w Gliwicach, gdzie powierzono mu urząd kaznodziei i przez rok wikarego. W 1731 mianowany został wikarym klasztoru w Pińczowie i tam zmarł 20 lutego 1732 roku.