Br. Wojciech Tokarski OFMRef

3 lutego

CZYŚĆCOWA KARA br. WOJCIECHA TOKARSKIEGO…

Antoni Tokarski, przyszły br. Wojciech, urodził się w okolicach Tarnobrzegu w roku 1687 z rodziców Macieja i Katarzyny. Ochrzczony został w kościele parafialnym w Miechocinie. W młodości był dworzaninem królewicza Konstantego Sobieskiego, któremu towarzyszył w czasie wygnania do Saksonii za panowania króla Augusta II. Tenże królewicz, syn Jana III Sobieskiego i jego starszy brat Jakub, pretendujący do polskiej korony, zostali aresztowani przez wysłanników Augusta II w Oławie na Śląsku 27 lutego 1704 r. Więzieni byli w lipskiej twierdzy Pleissenburg oraz Königstein we wschodniej Saksonii do 24 września 1706 r.

Kilka lat później Antoni wstąpił do REFORMATÓW PROWINCJI MAŁOPOLSKIEJ. Nowicjat w klasztorze sandomierskim rozpoczął  28 kwietnia 1713 r. Rok później, 5 maja, złożył profesję uroczystą. Jeszcze przez rok pozostał w Sandomierzu, po czym przeniesiony został do klasztoru w Bieczu. Decyzją kongregacji prowincjalnej z dnia 4 lipca 1717 r. skierowano go do Przemyśla, ale z bliżej nieznanych przyczyn (najprawdopodobniej choroby) nie zdołał tam dotrzeć. Zmarł 3 lutego 1718 r. w Bieczu. Jak zapisał o. Koralewicz: pracowity żywot prowadził nie gasząc ducha Nabożeństwa

Na tym jednak nie zakończyła się jego historia … Oto, jak zapisano w kronikach, po śmierci nieco przytrzymany był w Czyśćcu na wypłacenie pozostałych jeszcze niedoskonałości. Co tym oznajmił sposobem: że celę, w której mieszkał przez trzy noce umiatał; spytany i imieniem Boskim poprzysiężony od brata w podle mieszkającego, odpowiedział: Ta mi naznaczona kara, że bez pozwolenia przełożonego, trochę miodu praśnego położyłem w kącie tej celi, którego nieco, z powodu mojej nieostrożności, na podłogę się wylało. Poty tedy umiatać to miejsce będę, póki skaza z podłogi i z duszy za tę winę przeciwko ubóstwu nie będzie zgładzona za modlitwą waszą. Wkrótce jednak przestał pokuty, gdy się bracia wszyscy za umarłego gorąco modlili, kapłani Msze Święte za jego duszę odprawili i przełożony w przytomności Zgromadzenia solemnie go od owej rozgrzeszył winy… (Koralewicz, Kleczewski).

 

© CRT 2012